

Centrum świata Hi-Endu i Graj-Endu (Golden Tulip cz. 3)
To już ostatni odcinek wycieczki po Hotelu Golden Tulip. Wiele dobrego się tu działo i trzeba przyznać, że ekspozycja miała bardzo silne polskie akcenty: w postaci duetu Sveda + Lampizator, dwóch zaawansowanych preampów gramofonowych RCM oraz Avatar Audio, Audio Akustyka i m.in. poniżej opisanych przewodów firmy Audiomica Laboratory.
Audiomica Laboratory (Azalia 2)
Audiomica Laboratory okazała się chyba najobrotniejszą firmą na całym AVS - oficjalnie miała swoją główną ekspozycję w Azalii lecz należy nadmienić, że produkty Audiomica można było zobaczyć w zaskakująco wielu miejscach. W oko wpadły mi m.in.: dwa pokoje Polskiego Klastra Audio (314 i 316, Sobieski), Audioform (416, Sobieski), wspólna prezentacja z AVM (Azalia 2, Golden Tulip), Zeta Zero (SkyBox 207, PGE Narodowy) i widziałem je nawet podłączone do super wzmacniacza Piveta (tego za 7 mln). Tak w ogóle, to Audiomica to spora firma, a jak na standardy producenta zajmującego się wyłącznie przewodami to istny gigant. Temat to na tyle obszerny, że poświęcimy mu osoby artykuł żeby nie rozciągać tej (ogólnej) relacji.
Pokazano na AVS odświeżone 3 najwyższe linie przewodów: Consequence (flagowiec), Ultra Reference oraz Exelence
- do seryjnej produkcji wejdą w 2018 roku i wtedy jeszcze do nich nie raz powrócimy
Sala Azalia 2 była współdzielona z kolejnym z wystawców - niemieckim AVM, który grał na okablowaniu… oczywiście Audiomica
AVM (Azalia 2)
Firmie AVM aktualnie szefuje Udo Beser - główny manager Burmestera, który wykupił AVM i w ciągu 4 lat swoich rządów doprowadził przedsiębiorstwo do rozkwitu i sprzedaży na poziomie wyższym niż słynny T+A.
Firma musi mieć jakieś asy w rękawie, skoro od momentu wejścia na rynek Brytyjski w ciągu 5 miesięcy dorobili się 44 dealerów! Przedział cenowy produktów od 3.000 do 11.000 Euro. Jak widać są to produkty dla wymagających - jak to Hi-End.
Gdyby komuś się przypadkiem wydawało, że pierwsze słyszy o AVM to powiem tylko, że firma produkuje od ponad 30 lat i w 100% na terenie Niemiec. Tam też jest bardzo dobrze rozpoznawalną marką. Produkcja ręczna, każde urządzenie przez tydzień wygrzewane…
Przedwzmacniacz ze streamerem AVM Evolution SD5.2 - grający bezpośrednio z Qobuz’a i Tidal’a, czyli coś dla miłośników wygody współczesnych mediów. Końcówki mocy MA3A dedykowane i dopasowane do przedwzmacniacza.
Francuskie kolumny szerokopasmowe Davis Acoustics, ciekawostką niech będzie fakt, że po śmierci głównego konstruktora projekt został dokończony przez synów. Cena 28.000 zł w wykończeniu drewnianym. Istnieje też na zamówienie wersja wykonana w litym kamieniu za 34-35.000 zł.
Film nakręcony 2 lata temu na AVS 2015, nie stracił wiele na aktualności - Hi-End to nie sprzęt konsumencki
- tu nowe modele nie pojawiają się co pół roku
Z Polskiego punktu widzenia wsparcie sprzętowe dla serwisu Qobuz wydaje się dość egzotyczną potrzebą ale… jeżeli dać posłuch plotkom z tzw. źródeł dobrze poinformowanych, to Qobuz ma wejść na nasz rynek już w styczniu 2018. Pożyjemy zobaczymy, zwłaszcza że serwis przymierza się do Polski co najmniej od roku. Pierwotnie mówiło się o wakacjach (tych co były), teraz mówi się o styczniu, a finalnie może się okazać że będą to wakacje ale 2018. Ważne jest natomiast, że Polska jako jedyny kraj w tej części Europy znajduje się na liście najbliższych rozszerzeń Francuzów.
Co to dla nas oznacza? Qobuz to dostęp (w ramach abonamentu) do 40 mln plików do pobierania, w tym spora część w bardzo wysokiej rozdzielczości. Mówi się nawet, że jakościowo Qobuz przebija Tidal, a dodatkowo nie zmusza swoich klientów do kupowania drogich urządzeń wspierających MQA.
Do stycznia niedaleko i może się okazać, że nowy rok przyniesie sporą rewolucję (ewolucję) w dostępie do plików jakości studyjnej. Niewątpliwie coś się dzieje, o czym najdobitniej niech świadczy częściowa polonizacja interfejsu w wersji przeglądarkowej serwisu.
Avatar Audio (Azalia 3)
Ostatnia sala na końcu korytarza - to bardzo szczególne miejsce. Dla jednych świątynia dźwięku, dla innych miejsce „lekkiego” niezrozumienia, o co w tym całym hajendzie chodzi. Rdzennie krajowy producent z totalnie dopieszczonym sprzętem. Jeśli grubość włosa mogłaby mieć wpływ na brzmienie to w Avatar Audio zostałby on pomierzony, a stosowna poprawka uwzględniona - piszę te słowa jako mój osobisty wyraz najwyższego uznania dla człowieka, który od lat podąża drogą ekstremalnego Hi-Endu, i niczym buddyjski mnich dąży nieustannie do doskonałości.
Wszystkie zaprezentowane elementy toru audio w stosunku do ubiegłorocznego pokazu zostały zbudowane od zera bądź to uległy głębokim modyfikacjom, np. kolumny zostały skonstruowane już dwa lata temu, ale ich dostrojenie osiągnięto dopiero teraz po setkach, idących w tysiące prób odsłuchowych. Pokazano również nowe kable, oraz nowe pięciowarstwowe platformy antywibracyjne
W ubiegłym roku źródłem był magnetofon szpulowy Revox, ale z uwagi na ograniczony dostęp do odpowiedniej jakości taśm ograniczono się do źródła cyfrowego - streamera Avatar Audio Livebit, a w torze pojawił się DAC lampowy firmy Audio-Akustyka. W to wszystko zamieszana została jeszcze oporność papierowych głośników z lat 50-tych. W czasach, z których pochodzą przetworniki obowiązywał standard 4 Ohm, a papierowe membrany ważyły ledwie 4g - do ich napędzania stanął wzmacniacz hybrydowy w klasie A, też Audio-Akustyki.
CZYTAJ > Więcej o platformach antywibracyjnych Receptor
CZYTAJ > Między innymi Holophony Numer 2 na AVS rok wcześniej
Gdyby komuś to umknęło - Avatar Audio to dawny GrajEnd, a Holophony to dawniejsze Grajpudła. Nazwy zamieniły się w z powodów marketingowo-exportowych, gdzie zabawy językowe i polskie znaki diakrytyczne okazały się niezrozumiałą egzotyką.
Kolumny Holophony Numer 3 - z 3cm, pięciowarstwowej sklejki bambusowej - to pierwsza konstrukcja firmy pozbawiona filcowych elementów - taki kompromis pomiędzy wyglądem, a spójnością brzmienia, choć mój rozmówca już wspominał, że filc powróci
jako stożek w okolicach tweetera by dźwięk złagodzić
Numer 4 (bordowe) są pokryte napylanym flockiem, na pierwszym planie Numer 1
Rozmowa z właścicielem firmy, p. Cezariuszem Andrejczukiem była absolutnie fascynująca. Na licznych przykładach pokazywał jakie niuanse mają realny wpływ na brzmienie systemu, włącznie z rozdzielaczem prądu na lewitującej podstawie antywibracyjnej czy filc na obudowach kolumn. Co do samych plików cyfrowych, to po raz kolejny potwierdziła się opinia, że DSD brzmi najlepiej (wiele na ten temat mówił również Ken Ishiwata i dlatego np. w topowych Marantzach serii 10 każdy sygnał jest od razu konwertowany na DSD i dopiero w takiej formie podlega dalszej obróbce).
A mojemu rozmówcy marzy się, by w końcu ktoś wyprodukował kartę pod Linuxa, która posiadałaby wyjście I2S, co oznaczałoby realny przełom w jakości komputerowego audio.
Konkluzja rozmowy była następująca:
Cezariusz Andrejczuk: Wibracje są zabójcą Hi-Endu. (…) Najpierw trzeba zawalczyć o czysty prąd i pozbyć się wibracji. (...) Walka, o coraz lepsze napędy, streamery czy wzmacniacze jest wtórna - one nie są w stanie naprawić szkód spowodowanych przez brudny prąd i wibracje na początku toru.
A mówiąc "wibracje" mój rozmówca miał na myśli również: ruch samochodowy za oknem, tramwaje, metro itd.
Tak wygląda w praktyce walka z wibracjami - podstawy antywibracyjne pod sprzęt i pod kable