

HIGH END 2018 - największa wystawa audioświata
Kolejny monachijski HIGH END (10-13.05)
za nami. Tony wrażeń, kilometry w nogach
i masa wspomnień. Nie ma co się oszukiwać, impreza rośnie jak na drożdżach i stała się nieogarnialna.
Gdybyśmy wpadli w redakcji na pomysł by poświęcić każdej z istotnych marek lub ciekawych produktów choć minimum uwagi to przez najbliższy rok każdy tekst byłby opatrzony logotypem wystawy.
HIGH END to ponad 500 wystawców
i 900 marek z hakiem pokazywanych
na 29.000 m2.
Jak szaleć to szaleć
Gravelli - monitory z lanego betonu (kliknij żeby powiększyć)
Atrium 3.1 to ten fragment ekspozycji, gdzie wystawcy mają do dyspozycji przeszklone na wylot pomieszczenia (tzw. akwaria),
widać też wzrastającą ciasnotę - w ubiegłym roku nie było zabudowy w części centralnej hallu
CZYTAJ> HIGH END 2017 (warto zobaczyć jak zmieniło się m.in. to miejsce)
Od kogoś trzeba było zacząć - padło więc na jednego z liderów niemieckiego rynku T+A,
w wielu miejscach widać było tabliczki z napisem "Roon tested" - Roon jako najlepszy system zarządzania treścią
na tej planecie wziął się w końcu za promocję
dCS na górze, D'Agostino na dole i Wilson Audio po bokach,
prywatnie Dan D'Agostino ma takie Alexie w domu do testowania nowych wzmacniaczy
HIGH END ma kompletnie inny charakter niż nasz rodzimy Audio Video Show. Do Niemiec jeździ cały branżowy świat żeby zaprezentować prototypy, premiery, nowości i nawiązać kontakty handlowe, a dziennikarze rozglądają się by wyłapać nowe trendy. Na większość urządzeń można jedynie popatrzeć, bowiem wystawcy mają ograniczony luksus posiadania zamkniętych pomieszczeń nadających się do odsłuchów. Natomiast do Warszawy przyjeżdża się, żeby sprzętu przede wszystkim posłuchać.
Z punktu widzenia biznesu Monachium rządzi, z punktu widzenia tzw. klienta końcowego nasza polska impreza jest nie-do-po-ko-na-nia.
Szwedzki Marten obchodzi w tym roku 20-lecie swojej działalności,
niech mi ktoś powie jak z tych kolumn zetrzeć kurz?
CAD / Boenicke, monitory są tak małe, że zrobiłem zoom by je w ogóle dojrzeć na zdjęciu (kliknij żeby powiększyć)
Esoteric / B&W, takie prezentacje nigdy nie rozczarowują
Kharma to jeden z najlepszych dźwięków ubiegłorocznej wystawy,
kolumny wspaniałe, ale te ustroje akustyczne... wręcz cudowne
Myliłby się ten, kto zwiedziony nazwą liczyłby tylko na doznania z najwyższej półki. Prawdziwy Hi-End przez duże „H” stanowi fragment wystawianej oferty (lub na szczęście - zależy kto czego szuka) i momentami wcale nie cieszy się aż tak wielkim zainteresowaniem jakby się można tego spodziewać. Trafiały się wręcz wynajęte za ciężkie tysiące euro sale, w których psa z kulawą nogą nie można było uświadczyć. Na drogie zabawki stać nielicznych, a Niemcy (bo to oni w większości stanowią tzw. gości z miasta) wydają się bardziej pragmatyczni w podejściu do swoich pieniędzy i jak widzą, że ich na coś nie stać to omijają, żeby nie robić sobie niepotrzebnego smaku. Oczywiście nie jest to prawda absolutna i nie dotyczyła wszystkich, to bardziej próba interpretacji i zrozumienia fenomenu pustawych (niektórych) pokoi odsłuchowych.
Diametralnie inaczej było na i wokół stoisk ze sprzętem mobilnym. Tam kłębiły się tłumy… a może to było tylko złudzenie optyczne?
Najnowszy zbalansowany wzmacniacz Dan D'Agostino rodził się w głowie mistrza od dawna,
a sama budowa zajęła 2 lata
Stefan Dreischarf (jeden ze współorganizatorów imprezy z ramienia z HIGH END SOCIETY) z dumą opowiadał dziennikarzom, że powierzchnia hal została w tym roku wyprzedana do ostatniego metra kwadratowego, a wśród wystawców pojawiło się wiele nowych twarzy. Powołano do życia nawet specjalna strefę dla debiutantów.
Może to i wrażenie subiektywne, ale w tym roku kolumny tubowe wyjątkowo rzucały się w oczy
TuneAudio / Trafomatic Audio / Rockna Audio
Gramofon od TW-Acustic, elektronika i kolumny to niemieckie Cessaro GmbH
Uwagę przyciągały spektakularnie wyglądające systemy bazujące na dosłownie nie-sa-mo-wi-tych kolumnach. Rozwiązania idące w setki tysięcy euro. Biada każdemu kto miałby tyle do wydania i chciałby po imprezie podjąć szybką decyzję co wybrać. Każdy z tych super systemów grał genialnie, o każdym jego wystawca mówił, że jest neutralny i każdy z nich... oczywiście grał inaczej.
Kolejne giganty (2.20 cm wzrostu) to Arcadian Audio
Jeden z dość licznych polskich akcentów - kolumny hOrns, gramofon J.Sikora
Firma, która nigdy nie zawodzi - Avantgarde Acoustics z modelem Trio XD
Za czym kolejka ta stoi? Do Kari...
Gwiazdą imprezy ogniskującą wiele uwagi była Kari Bremnes, słynna norweska wokalistka znana z wydania kilku kultowych w środowisku audiofilskim albumów. Zaproszona jako gość specjalny i jednocześnie twarz targów. Kari będąc ambasadorem marki jaką jest HIGH END SOCIETY wzięła m.in. udział w otwierającej konferencji prasowej, oraz zajęła się wielkim rozdawnictwem autografów.
Wybór Kari Bremnes na ambasadorkę wystawy okazał się strzałem w dziesiątkę
Na temat czarnych płyt nikt już nie wygłaszał kazań, że wracają. Po prostu rynek gramofonów stał się ponownie równorzędnym partnerem względem innych technologii reprodukcji dźwięku. Można by wręcz stwierdzić, że klienci podzielili się na dwie grupy: tych bardziej tradycyjnych, którzy potrzebują kontaktu z fizycznym nośnikiem, oraz tych którym nie jest to do szczęścia potrzebne i traktują świat wirtualny jak własny. Ci pierwsi inwestują w gramofony, wkładki, myjki i nośniki, ci drudzy w coraz bardziej zaawansowane przetworniki cyfrowo-analogowe i streamery. W tym miejscu z dumą wypada podkreślić, że NASI tam byli, a pokazany system oparty o DAC firmy Lampizator i kolumny Sveda Audio robił równie spektakularne wrażenie jak w Warszawie (pomimo grania na otwartej przestrzeni hali), bo jak już wspominałem liczba dostępnych pokoi jest mocno limitowana.
Invictus pokazał gramofon za 126.500 Euro, a jeśli cię nie stać to pojawiła się też wersja budżetowa za 69.500 Euro,
tyle trzeba zapłacić za przywilej posiadania pod maską czterech silników żeby łożysko krzywo się nie wycierało,
plus magnetyczne zawieszenie., a do tego nowy docisk do płyty z wbudowanymi tłumikami drgań
Acoustic Signature oprócz gramofonów Invictus pokazał też małą wystawkę ramion
EA Listen jak i wielu innych producentów prezentował śmiałe kolory, na świecie audio przestało już dawno być czarno-białe
TechDAS z najbardziej rozbudowana wersją gramofonu Air Force One - no comments :)
W moim odczuciu, na tle wielu przesadnie rozbudowanych konstrukcji zagranicznych nasz rodzimy J.Sikora
to mistrz elegancji i powściągliwości - ja bez wahania wygrałbym Sikorę
Gramofonów to było mnóstwo i co jeden to bardziej przekombinowany od drugiego. Firmy prześcigają się w wymyślaniu coraz bardziej skomplikowanych, wyrafinowanych inżyniersko i materiałowo ramion, talerzy, napędów, zasilaczy, tłumików drgań itp. dyktując w ślad za tym ceny z kosmosu. Jedni producenci przekonują, że tylko ważący pół tony talerz zapewni odpowiedniej jakości dźwięk, inni promują rozwiązania kompletnie odwrotne - pozbawione talerza, gdzie płyta podtrzymywana jest tylko w obrębie etykiety. Istne szaleństwo. A pośród tego całego gramofonowego zamieszania jak samotna wyspa na której nadal mogą się skryć ostatni „zwykli” ludzie, wystawiał się doskonale znany w naszym kraju Pro-Ject, który niestrudzenie produkuje gramofony dla klientów, którzy chcą mieć kontakt z czarną płytą i jednocześnie nie chcą tracić kontaktu z portfelem.
Tak, to jest kompletny gramofon Atmo Sfera - płyta wisi w powietrzu , co oczywiście ma mieć zbawienny wpływ na brzmienie,
projekt został sfinansowany na Kik Starterze
Wystawa, to również prelekcje, jak ta prowadzona przez doskonale znanego nam Wally'ego Malewicza - temat regulacja gramofonów
Tegoroczna 37 edycja HIGH END przejdzie do historii z jeszcze jednego powodu - jej spiritus movens - prezes Kurt W. Hecker po 30 latach pracy postanowił przejść na zasłużoną emeryturę, przekazując jednocześnie pałeczkę młodszemu pokoleniu.
Pozostawia po sobie imprezę w doskonałej kondycji, która znajdującą się cały czas na krzywej wznoszącej.
Art Technology to kolejny z polskich akcentów - pamiętam jak ci młodzi ludzie debiutowali na Audio Show w Hotelu Golden Tulip,
a teraz proszę - są na HIGH END
Targi HIGH END po raz kolejny pokazały, że audio to bardzo pojemna dziedzina, w której rozwiązania hiper nowoczesne koegzystują z mającymi po 100 lat. Tytanowe głośniki z papierowymi, lampy z procesorami, winyle z plikami, kolumny, magnetofony, słuchawki, kable i bezprzewodowość. Jedynie CD podupadło na zdrowiu. Analog i cyfra idą łeb w łeb.
Każdy kto w branży audio ma (lub chce mieć) coś do powiedzenia tam był.
Szwedzki akcent - Engström przywiózł premierowy wzmacniacz zintegrowany Arne, a co to za kolumny? Czyżby kolejne tubowce?
Tuby i lampy - tym żyje hajendowy świat, a przynajmniej jego część
Sonus faber zaprezentował bardzo rozbudowaną pod względem dostępnych modeli i wykończeń linie kolumn Sonetto
No i na koniec ciężki akcent - Focal pokazał Grande Utopia Em Evo
W tym miejscu postawmy kropkę, bo ta relacja nie miałaby końca.
W kolejnych odsłonach relacji przyjrzyjmy się bliżej kilku markom dostępnym na naszym rynku.