


STAX stawia na młodych
Pojawił się pewien nowy trend, nawet wśród bardzo do niedawna konserwatywnych firm - dostrzeżenie istnienia ludzi młodych. Niby to coś oczywistego, ale wcale takim nie jest. Wiele hi-endowych ikon (w szczególności tych z wieloletnim stażem) przywykło, że klienci rozwijają się i dojrzewają wraz z nimi.
Ta obopólna wierność (klient/marka) ma jednak pewną istotną wadę, starsi audiofile w naturalny sposób zaczynają wymierać. Jeżeli producent nie chce podzielić ich losu, musi zawalczyć o młode pokolenie. Kto wcześniej to zrozumie (i zaakceptuje) ten wygra.
Stax ma w ofercie same wybitne produkty, acz jest ich relatywnie niewiele, stąd i stoisko o dość ograniczonych rozmiarach
W tym roku Stax pokazł pierwsze produkty stworzone z myślą o młodych klientach - dwa wzmacniacze ze zintegrowanymi DAC’kami obsługującymi sygnał do 384kHz dla PCM oraz 5,6MHz dla DSD.
Oba modele korzystają z tego samego przetwornika cyfrowo-analogowego. To co je różni, to że D10 jest powiedzmy sobie wersją bardziej kieszonkową, a D50 stacjonarną.
O SRM-D50, złośliwi stworzyli już legendę, że po dniu pracy na targach następnego ranka był nadal letni,
niech gadają co chcą, a ja wiem swoje - wzmacniacz słuchawkowy w klasie A, to coś więcej niż zwykły wzmacniacz
SRM-D50 to wzmacniacz pracujący w czystej klasie A, a to prowadzi do oczywistego wniosku, że świetnie poradzi sobie z reprodukcją muzyki. Efektem ubocznym będzie wytwarzanie znacznych ilości ciepła, na szczęście dużo aluminium zastosowanego do budowy powinno sobie spokojnie poradzić z jego odprowadzaniem.
Nowa filozofią Stax głosi, iż: należy sprawić by młode pokolenie przeniosło swoje zainteresowania ze słuchania gadżetów, na rzecz urządzeń będących w stanie pokazać prawdziwe piękno muzyki.
SRM-D10
SRM-D10 zaskakuje chyba jeszcze bardziej, bo czyż ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógł przypuszczać, że na elektrostatach Stax’a będzie się słuchało z iPhone’a, a napędzał je będzie kieszonkowy wzmacniacz akumulatorowy? Takie czasy…
W komplecie dostarczany jest dedykowany zasilacz, więc można D10 uznać również za kompaktowy model stacjonarny.
Tak od teraz może wyglądać hi-endowy system audio, a biorąc pod uwagę, że nic więcej nie potrzeba
to i cena za tę jakość wydaje się całkiem rozsądna
Jak na standardy Stax cena nie będzie zbyt wysoka. Wersja stacjonarna kosztować będzie około 1000 Euro, a kieszonkowa będzie, rzecz jasna tańsza. Póki co cenowe decyzje nie zapadły.
CZYTAJ> STAX - limitowane modele na 80-lecie firmy
CZYTAJ> Relacja z ubiegłorocznego Monachium
CZYTAJ> Więcej o flagowym wzmacniaczu SRM-T8000
Dotychczasowi liderzy: SR-009 oraz SR-L 300 limitowany model wypuszczony dla uhonorowania 80-lecia firmy
A tak wygląda nowy lider SR-009S z literką S na końcu
Kolejnym bardzo interesującym produktem, który po raz pierwszy został zaprezentowany w Europie, jest nowy flagowiec SR-009S. Bardzo trudno byłoby wskazać coś jednoznacznie lepszego niż dotychczasowa kombinacja SRM-T8000 i SR-009. Stax postanowił jednak pójść o krok dalej i jakimś cudem udoskonalił słuchawki.
Takie modele jak SR-009 bardzo trudno ulepszyć, co więc zrobiono?
Po pierwsze zaokrąglono otwory na siatce wysokiego napięcia.
Ma to uzasadnienie, ponieważ redukuje na krawędziach otworów turbulencje powietrza przepychanego ruchem membrany. Gdy powietrze przemieszcza się, każda turbulentność przepływu oznacza stratę energii na poziomie 15-20%.
Po drugie powierzchnia siatki została pokryta złotem, co poprawiło jej właściwości elektryczne.
(kliknij żeby powiększyć)
Sygnał jest czystszy, turbulencje mniejsze, muzyka jest lepsza.
Na pierwszym planie słuchawkowy system marzeń - SRM-T8000 i SR-009S
Słowa uznania należą się niemieckiemu dystrybutorowi, za postawienie wytłumionej kabiny odsłuchowej - w przypadku audiofilskich słuchawek otwartych posuniecie bezcenne. W środku nieustannie kłębiło się wielu ludzi, co dobrze świadczy o tegorocznych nowościach.