


CHORD - nowy przewodnik stada
Z Johnem Franks widujemy się na różnych imprezach od dobrych kilku lat i wiem, że ten człowiek wywodzący się z branży lotniczej nieustannie przesuwa granice możliwego i niemożliwego w technice audio i to jest jego standard. Ale tak zadowolonego Franksa z nowego dzieła nie widziałem dawno.
Na godzinę przed burzą – w oknie widać jeszcze przedpremierowe maskowanie białymi narzutami
Na ten system marzeń 100.000 Funtów nie wystarczy (bez kolumn) – dwa monobloki Ultima po 780 W każdy przy 8 Ohm
(1.500 W przy 4 Ohm), BLU Mk II – upskalujący transport CD, słynny DAVE - DAC / preamp / wzmacniacz słuchawkowy
i Ultima Pre – przedwzmacniacz totalny (na środku)
(kliknij żeby powiększyć)
Zainteresowanie prasy było tak duże, że nie wszyscy się zmieścili do środka
Preamp Huei w ok. minutę po premierze
U Chord’a aż cztery premiery, z czego trzy to wzmacniacze.
John Franks (właściciel i główny projektant): Ultramaryny (tak je nazywa z powodu wydzielanego koloru światła – red.) to wzmacniacze MOSFET’owe o nieprawdopodobnej charakterystyce. To zupełnie nowa topologia, którą opracowaliśmy opierając się o dorobek faceta o nazwisku Malcolm J Hawksford z lat 1980-tych. Generalnie w swoich pracach teoretycznych wspominał o korekcji Feed Forward Error-Correction, czyli sposobie na wyeliminowanie nieliniowości MOSFET'ów. A to oznaczało, że da się zbudować wzmacniacz o niewiarygodnie niskich zniekształceniach i bardzo, bardzo szybki. I to w zasadzie najważniejsza cecha – nowa topologia, jaką postanowiliśmy wykorzystać przy budowie tych wzmacniaczy.
Myśmy już wcześniej eksperymentowali, ale na mniejszą skalę w produkcie nazwanym Etude.
Etude (pol. etiuda) to francuskie słowo oznaczające studiowanie muzyki i tak też się stało w moim przypadku, powróciłem do książek w poszukiwaniu inspiracji.
Nie przesadzę mówiąc, że jestem dumny z osiągniętego rezultatu, gdyż osiągi tych wzmacniaczy są po prostu znakomite. Mówiąc wprost, zniekształcenia obecnie występujące to 1/20 tego co prezentowały nasze dotychczasowe konstrukcje, no i do tego ta niewiarygodna szybkość – co tu dużo mówić, zrobiliśmy znaczący krok na przód. Przecież nasze wcześniejsze wzmacniacze już były naprawdę dobre, a teraz staliśmy się prawdziwymi przewodnikami stada (to cytat dosłowny: „we are leading the pack”), jeśli chodzi o technikę, jaką reprezentują sobą te wzmacniacze.
ULTIMA 3 – 480 W wzmacniacz monofoniczny (kliknij żeby zmienić ujęcie)
oświetlone wnętrze przypomina gamingowy komputer
ULTIMA 2 – 750 W wzmacniacz monofoniczny (kliknij żeby zmienić ujęcie)
Można się domyślać, że to jest ULTIMA 1, ale odsłaniający ją Ken Kessler narobił tyle hałasu, że nie dało się usłyszeć
co mówił John, a w najnowszym katalogu i na stronie producenta jeszcze nic podobnego nie występuje
Dawniej oferowaliśmy również przedwzmacniacze gramofonowe, ale tak naprawdę nie mieliśmy nic nowego od długiego czasu. Zdecydowałem, że należy odświeżyć pomysły, które powstały jakiś czas temu. Chciałem by był to phono stage, który będzie wykorzystywał współczesne mikroprocesory do łatwej dla użytkownika kontroli różnych parametrów pracy wkładek MM/MC. |
Ken Kessler, ikona mediów |
Wszelakie kombinacje ustawień są zapisane w pamięci mikroprocesora i wywoływane w razie potrzeby,
urządzenie jest też w pełni zbalansowane (kliknij żeby zmienić ujęcie)
Na koniec mój rozmówca dodał mrugając okiem:
Jest bardzo prawdopodobne, że na warszawską wystawę przywieziemy coś ekstra, ale nie mogę jeszcze o tym głośno mówić :)
John Franks jest prawdopodobnie jedynym człowiekiem jakiego znam, który dla potrzeb fajnego ujęcia
gotów jest przysiąść sobie na wzmacniaczu za 30.000 Funtów
Gdzie kupić?
Dystrybucja w Polsce:
Audio Center Poland
