


WILSON: Raptor 9 Max - największe i najmocniejsze kolumny z serii Raptor
Raptory (jako dinozaury) stały na szczycie łańcucha pokarmowego – wciągały wszystko, co było od nich mniejsze jedną stroną i… wiadomo co było dalej :)
Z kolumnami z serii Wilson Raptor jest w pewnym sensie podobnie – dzięki drapieżnej polityce cenowej w walce o klienta przeżuwają droższych konkurentów i… wiadomo co dzieje się dalej :)
Do tej pory Raptory żerowały pośród kolumn średniej mocy, ale wraz z pojawieniem się modelu Raptor 9 Max poszerzyły swoje terytorium łowieckie i… wiadomo co będzie dalej :)
(kliknij)
Info producenta: To nowoczesna i emanująca mocą konstrukcja, odpowiadająca na oczekiwania tych z użytkowników, którzy cenią sobie podwyższone parametry użytkowe, ale nie jest obojętna im estetyka i klasyczna ponadczasowość wzornictwa. Nowe konstrukcje marki Wilson noszą na tabliczce znamionowej zapis „Developed and Engineered in Denmark”, nawiązując do uznanych tradycji tworzenia głośników i wskazując na współpracę przy ich tworzeniu z duńskim biurem konstrukcyjnym i skandynawską szkołą strojenia.
Wzmocniona konstrukcja obudów Raptor 9 Max została starannie wykonana z grubych płyt MDF 18 mm, pokrytych trwałą i estetyczną warstwą nowoczesnego winylu o strukturze do złudzenia przypominającej powierzchnię drewna wykończoną z lekkim połyskiem (satyna – red.) na całej powierzchni ścian bocznych, górnej i tylnej. Przód kolumny został zamknięty panelem z nowoczesnego tworzywa sztucznego w kolorach odpowiednio białym i czarnym z lekkim połyskiem. Tworzywo jest odporne na zmianę koloru, oraz niepożądany wpływ światła i czasu, co jest istotne szczególnie dla kolumn białych, które są ustawione w mocno nasłonecznionych pomieszczeniach. Czarne maskownice pokryte specjalistycznym materiałem akustycznie niemal neutralnym, są mocowane na kołki montażowe, dając możliwość zasłonięcia technicznego wizerunku kolumn.
Tym razem mówimy o trójdrożnych i naprawdę potężnych kolumnach przeznaczonych do dużych pomieszczeń. Jak można się dowiedzieć z komunikatu prasowego, kolumny posiadają wzmocnioną wewnętrznie konstrukcję, co przy ciśnieniach akustycznych wytwarzanych przez tak dużą łączną powierzchnię membran ma ogromne znaczenie.
Również pomysł ulokowania portu Bass-Reflex na przedniej ściance wydaje się być dobrym posunięciem, ponieważ pomimo swojej wielkości będzie można skrzynie postawić nieco bliżej ścian (niż konstrukcje z otworami z tyłu). Celowo użyłem tu słowa „nieco”, ponieważ generalnie kolumn nie stawiamy przy samych ścianach, chyba że producent to przewidział i wyraźnie zaznaczył w instrukcji taką możliwość.
Skrzynie mogą być osadzone na aluminiowych kolcach, uzupełnionych o podkładki chroniące podłogę przed zarysowaniem
(kliknij)
Kolumn jeszcze nie słyszałem, ale można się domyślać, że oprócz stereofonii (wyobrażasz sobie jakiego kopa będą miały na nich utwory symfoniczne, albo heavy metal?), doskonale sprawdzą się w kinie domowym i to bez konieczności zakupu subwoofera. Wspominam o tym, ponieważ skreślenie suba z listy niezbędnych zakupów powoduje, że cena inwestycji staje się jeszcze bardziej atrakcyjna (4.998 - 1.299 = 3.699 zł za parę).
Policzmy więc ile by nas kosztowało kompletne kino na bazie Max’ów – 2x Raptor 9 Max 4.998 zł + 2x Raptor 1 998 zł + Vocal 599 zł = 6.595 zł w wersji surround, a dorzucając do równania jeszcze 2x Raptor X 798 zł stajemy się właścicielami kina pod Dolby Atmos / DTS:X / IMAX Enhanced wydając na kolumny 7.393 zł, gdzie Raptory 9 Max kupujemy nie tyle z powodu wielkiego metrażu domu, a by zastąpić nimi subwoofer. Moim zdaniem pomysł wart rozważenia.
Gdyby ktoś z rozpędu pomyślał, że Raptor 9 (po lewej), to prawie to samo co Raptor 9 Max… śpieszę donieść, że jednak nie to samo, gdyż poza tweeterem pozostałe przetworniki są o cały rozmiar buta większe i tak zamiast 13 cm średniotonowca mamy 16.5 cm, a niskotonowe z 16.5 cm podskakują do 20.3 cm – to tyle ile maja membrany w duzych subach (oczywiście nie są to identyczne przetworniki jak subowe, ale tu pracują aż dwie takie membrany w tandemie, więc ciśnienie będzie ogromne)
/ ujęcie po prawej pokazuje relację pomiędzy błyszczącym frontem i powlekaną winylem skrzynią
Opracowana na potrzeby tego projektu zwrotnica zapewniaj spójność brzmienia wszystkich elementów w tej konstrukcji. W obudowie zostały osadzone dwa przetworniki niskotonowe o średnicy 8” (20,3 cm) każdy, przetwornik średniotonowy o średnicy 6,5” (16,5 cm), oraz tweeter 1” (2,5 cm) z tekstylną kopułką. W konstrukcji przetworników użyto membran ze sprasowanej ciasno celulozy o najwyższej jakości i wysokiej sztywności, analogicznie jak w pozostałych modelach serii Raptor.
Pozłacane terminale głośnikowe pozwalają na bi-wiring / bi-amping co ma znaczenie gdy postanowimy jeszcze bardziej podkręcić wydajność kolumn i podpiąć je do wzmacniacza / amplitunera podwójnymi przewodami
Max’y są przewidziane do współpracy ze wzmacniaczami o mocy od 50 do 250 W i przenoszą pasmo 35 – 20.000 Hz. Jednak chyba najważniejszym jest kolejne zdanie pochodzące od producenta:
Brzmienie nie jest ofensywne, dając jednocześnie znać, że źródłem są duże przetworniki z zapasem możliwości. Całość jest nośnikiem mocnego przekazu ze znacznym ładunkiem energii i emocji, jednocześnie z zachowaniem realizmu i dobrze przekazując oryginalne intencje twórców muzyki bogatej w treści.
Podsumowując, oczywistą grupą docelową dla tego modelu są posiadacze dużych przestrzeni do nagłośnienia, jednak moim zdaniem przede wszystkim sprawdzą się jako fronty w kinie. Przecież nikt nam nie każe rozkręcać ich na cały regulator, natomiast zapas niewykorzystanej mocy wcale się nie marnuje, a wręcz przeciwnie, daje nam dodatkową swobodę ekspresji. Takiego grania jakby „od niechcenia” gdy czuć, że gdyby chciały to mogłyby zabić, ale że są dobrze wychowane to tego nie robią, bo mają taki gest.
Kolumny Raptor 9 Max są już dostępne w sprzedaży.
Cena sugerowana: 4.998 zł za parę
Zrobiłem mały fotomontaż by wizualnie pokazać jak się ma kino na Raptor 7 do kina na Raptor 9 Max