

Idą mistrzostwa, byłoby miło je zobaczyć ale i godnie usłyszeć.
Przy porannej kawie próbujesz między wierszami przemycić, że rozważasz pomysł poprawy jakości życia domowników poprzez zakup soundbara z subwooferem.
Żona patrzy ci głęboko w oczy z politowaniem pyta: - Czy masz na myśli takie długie pudło, które zawali cały stolik przed telewizorem? Karolina kupiła to coś Stefanowi na urodziny, a teraz klnie bo kurz się tylko zbiera. Nie ma mowy!
- Ależ kochanie, nic się nie martw. Ja mówię o bardzo malutkim głośniku. Jest tak mały, że po meczu (mów, że po serialu) będę go chował do szuflady. Nawet nie zauważysz, że się pojawił w domu… please… (i tu robisz maślane oczy a'la Kot w Butach).
- Jeżeli jest bardzo mały to niech będzie, ale pamiętaj, że nie będę go dotykać!
A ty w duchu sobie krzyczysz - zgodziła się, zgodziła się, będzie meczyk na wypasie!!!
Prawdopodobnie większość gości nie skojarzy, że to jest soundbar
W powyższym dialogu nie, a ani słowa przesady - Polk MagniFi Mini to fantastyczne rozwiązanie, oferujące zaskakująco potężny dźwięk ukryty w zaskakująco małej obudowie.
Miewamy ograniczone zaufanie do nieznanych nam lub mało znanych marek. W Polsce Polk jest umiarkowanie rozpoznawalny, a już na pewno jest on nowością w ofercie Horn Distribution*. Zresztą pierwszy raz pokazano go publicznie ledwie w listopadzie ubiegłego roku na Audio Video Show. Co to za firma ten Polk? Polonijna? Nic z tych rzeczy - Polk Audio to największy amerykański producent kolumn, należący obecnie do giganta rynku - Sound United.
Sound United to konsorcjum skupiające m.in. takie marki jak D+M Group (Denon i Marantz), Polk Audio, Definitive Technology, HEOS, Boston Acoustics.
Unikatowym rozwiązaniem Polka jest Voice Adjust
- możliwość regulacji głośności samych dialogów względem reszty ścieżki filmowej
Mini soundbar pierwszy raz zobaczyłem we wrześniu 2016 targach IFA - był to Fidelio B1 Philipsa. Zdziwiwszy się jego rozmiarem, zapytałem o cel powstania czegoś równie nietypowego (w tamtym czasie języczkiem uwagi był Dolby Atmos w dużych belkach i coś tak małego, po prostu nie pasowało do ogólnego trendu). W odpowiedzi usłyszałem, że przeznaczony jest dla co najmniej kilku grup klientów:
- Dla posiadaczy mniejszych telewizorów (nie wszyscy kupują 60” do kawalerki)
Dla posiadaczy drugiego, trzeciego, a czasem
i czwartego telewizora w domu pod miastem- Dla dziecka do pokoju - MagniFi Mini to nie tylko soundbar, może działać jako głośnik Bluetooth i z Chrome Cast
- Dla osób starszych - poprawa czytelność dialogów
- Dla koneserów kina (filmów), którzy nie mają zacięcia do inwestowania w pełnowymiarową infrastrukturę audio
- Dla osób z mniejszym budżetem
- Dla osób alergicznie reagujących na widok dużych głośników :)
- Dla osób korzystających okazjonalnie (patrz wstępniak)
Jak widać lista zastosowań mini soundbarów jest całkiem długa i rodzi podstawowe pytanie: a jak mają się mikrusy do pełnowymiarowych? Odpowiem na nie nieco dalej, a teraz przyjrzyjmy się o czym mówimy.
Pełna nazwa urządzenia brzmi: Polk MagniFi Mini Home Theater Sound Bar System i dotyczy (chciałem napisać “belki”, ale to nie belka tylko dwie złączone pięści) głośnika z subwooferem 5.1 + pilota + garści kabli.
Instrukcja opisuje port USB jako serwisowy, nic nie stoi jednak na drodze by używać bo w charakterze ładowarki
Do Mini możemy podłączyć kilka źródeł: sygnał z telewizora po HDMI (TV z ARC), jak się nie ma kanału zwrotnego w TV (ARC) to po światłowodzie lub analogowo przez AUX 3.5 mm, a do tego dochodzi jeszcze Bluetooth, Ethernet i Wi-Fi (2.4 i 5 GHz).
Ponieważ produkt jest pochodzenia amerykańskiego, więc podąża za tamtejszymi trendami - Google Cast. Pobieramy aplikację „Cast” na telefon i możemy strumieniować do woli. Wyższość Google Cast nad tradycyjnym Bluetooth polega na zmniejszeniu obciążenia smartfona - smartfon służy nam za wygodny interface, ale sama muzyka jest potem pobierana bezpośrednio z Internetu i smartfon się nie grzeje.
Subwoofer jest fabrycznie sparowany do pracy bezprzewodowej, wystarczy podłączyć kabel zasilający.
Ciekawie prezentują się możliwości dostępne z poziomu pilota - trzy podstawowe tryby pracy to: film, sport i muzyka. Niezależnie od głośności można regulować poziom basu i poziom dialogów (Voice Adjust). Tryb nocny (zmniejsza poziom basu, redukuje dynamikę, podnosi czytelność dialogów). W przypadku odtwarzania muzyki po Bluetooth aktywują się przyciski Play/Pauza, Poprzedni, Następny utwór.
Istnieje również możliwość nauczenia Mini rozpoznawania poleceń z naszego głównego pilota od TV. Takie smaczki doceni każdy, kto nie przepada za obkładaniem się pilotami na kanapie.
Głośnik informuje nas o wielu parametrach pracy za pomocą 5 diod LED i różnych ich kolorów.
Jak na standardy subwooferowe to są naprawdę duże przetworniki
Jak więc gra taki kompakcik (8.13 x 34.04 x 10.92 cm + sub 36.58 x 18.8 x 36.58 cm)? Zadziwiająco atrakcyjnie, a dzieje się to za sprawą sześciu relatywnie dużych głośników, oraz kształtu obudowy, która w przeciwieństwie do typowych belek poprzez swoje krągłości niweluje fale stojące, które w prostopadłościennych bryłach powstają na porządku dziennym. Głośniki: 2x tweetery 0.5” i 4x 2.25” średniotonowe, w subie 1x 6.5” niskotonowy.
Podsumowanie
A przekładając to na praktykę dnia codziennego, jest więcej niż dobrze: domownicy zadowoleni, niewielka obudowa nie zasłania okienka sterowania TV, dźwięk zaskoczy chyba każdego. Oglądałem przed chwilą koncert Rolling Stones z Kuby - było głośno, dynamicznie, żywiołowo, a przy tym przez cały czas słychać było w niezakłócony sposób i blachy perkusji i gitarę basową, której nota bene jest znacznie więcej niż telewizor odtwarzał. Generalnie trzeba przyznać, że jak na tę wielkość suba to bas bardzo żwawy i co bardzo ważne - nie dudniący. Jak do tego spojrzymy na cenę to… chyba najlepiej brzmiący soundbar jaki w ogóle można dostać za te pieniądze.
Gdzie jest więc haczyk?
Haczyka nie ma, musimy jednak zdawać sobie sprawę z rozmiaru urządzenia i że jest ono dedykowane do mniejszych telewizorów - mamy tu do czynienia z efektem spotykanym w stereofonicznych głośnikach przenośnych, które z powodu małej odległości pomiędzy przetwornikami są… mało stereofoniczne. W przypadku MagniFi Mini dźwięk jest duży, silny, ale w konfrontacji ze zbyt dużym ekranem, staje się niewystarczająco "szeroki" - mam nadzieję, że jest zrozumiałe co chciałem powiedzieć - w pełnowymiarowej belce kanały są oddalone przynajmniej o metr, a tu o kilka centymetrów.
Pilot składa się z wypukłości i wklęsłości, bardzo szybko
nauczymy się go obsługiwać bezwzrokowo
Czy to przeszkadza?
Jeśli się ma rozsądne oczekiwania i brzmienie jest dla nas ważniejsze niż bardzo czytelny podział przestrzeni na kanały, to nie przeszkadza.
W dużych belkach (z podobnego pułapu cenowego) mamy więc kanały L i R plus coś na środku, a tu mamy środek plus coś na bokach. Z uwagi na specyfikę wyświetlanych u nas w telewizji filmów (lektor) sprawdza się to rozwiązanie wyjątkowo dobrze.
Gdyby Mini okazał się jednak niewystarczający, to Polk oferuje trzy inne pełnowymiarowe soundbary, a do modelu MagniFi Max można nawet dokupić osobne, bezprzewodowe głośniki surround - jest dwa razy szerzej i mocniej, za dwa razy drożej.
I na koniec jeszcze jedno - nie każdy ma talent do technikaliów. Z obserwacji wiem, że kino domowe potrafi przerazić niejednego użytkownika. A tu samo się włącza, samo wyłącza i jeden przycisk do zmiany źródła. Ponieważ włączenie telewizora wybudza głośnik automatycznie, to po kilku dniach zapominamy o jego istnieniu - staje się on integralnym elementem TV.
Gdy wszystko działa to domownicy (-czki) są zadowoleni (-one).
Zakup Magnifik Mini w chwili obecnej stał się jeszcze atrakcyjniejszy w związku z ogłoszoną przez dystrybutora promocją:
CZYTAJ> Promocja soundbarów Polk Audio
Obserwowałem jak na wystawie Electronic Show goście siadali przed telewizorem pod którym stał Polk Mini
i pełnowymiarowy Polk Maxi - nikt nie dawał wiary, że gra ten mniejszy
Mini jest mniej więcej 3.5-4 razy krótszy od typowego soundbara,
Mini od Maxi różni dodatkowo dwukrotnie większy subwoofer